osiedla i bloki z wielkiej płyty

O blokach z wielkiej płyty zazwyczaj mówi się w sposób negatywny. Wydaje się jednak, że te negatywne opinie nie pochodzą z właściwej perspektywy, czyli nie z perspektywy mieszkańców takich bloków, nie z perspektywy czasów ich powstawania, a także bazują na jednostkowych przykładach, o których jest na tyle głośno, że przysłaniają całokształt (jak to ogólnie w życiu). Jak to wygląda z drugiej strony?

Wielka płyta na Śląsku

Lata 80-te, Górny Śląsk, osiedla z wielkiej płyty stoją już od lat, powstają kolejne. Ludzie mieszkający w starych budynkach z cegły, tzw. familokach, odwiedzają swoich znajomych-szczęśliwców, którym było dane dostać nowe mieszkanie, na nowym osiedlu. Jaka była różnica?

W familokach mieszkania były niewielkie, 30-40m2, często bez ciepłej wody, z piecami węglowymi w kuchni i pokoju, nie było łazienki, a WC znajdowało się na klatce schodowej i było wspólne dla mieszkańców tego samego piętra. Budynki były w marnej kondycji, często problemem była wilgoć (grzyb) na ścianie, w środku wszystko szybko stawało się brudne od palenia w piecu, a na zewnątrz latała sadza wylatująca z kominów. Wodę do mycia/kąpania codziennie trzeba było grzać. Oczywiście ludzie sobie radzili, i to w nie takich warunkach, ale szczególnie przy małych dzieciach trzeba się było sporo namęczyć. Należy pamiętać jakie to były czasy, nie było chociażby „pampersów”, tetrowe pieluchy trzeba było prać, gotować…

Zalety mieszkań i bloków z wielkiej płyty

Mieszkanie w wielkiej płycie… Marzenie? Oczywiście! Nowy budynek, pachnący jeszcze tą nowością, w środku zimna i ciepła woda prosto z kranu, gaz i piec z piekarnikiem na dzień dobry, łazienka z wanną, WC często jako osobne pomieszczenie, zimą ciepłe kaloryfery bez palenia w piecu, pomieszczenia widne. Mieszkanie łatwe w utrzymaniu, nic się nie sypie ze ścian, nie ma żadnej wilgoci, nie trzeba ciągle go odmalowywać. Klatki schodowe podobnie, łatwe do czyszczenia i raczej czyste, to już zależało oczywiście od samych mieszkańców. Do tego jeszcze często sporej wielkości balkon. Mało? Nie sądzę.

Osiedla Społeczne

Ale jakby komuś było mało, to same bloki, to nie wszystko. Osiedla były budowane jako pewna całość. Przedszkole, szkoła podstawowa, poczta, sklepy, piekarnia, place zabaw itp., to wszystko było na miejscu. Przy każdym bloku trochę zieleni, czyli trawniki, które szybko upiększali sami mieszkańcy. Także parkingi, które może jako jedyne nie do końca przetrwały próbę czasu, bo w tamtych latach nikt nie przewidział (i nie musiał), że będą obecnie za małe. Mimo wszystko samochody jakoś się mieszczą nawet i teraz.

Osiedla z wielkiej płyty obecnie

A jeśli spojrzeć tylko z perspektywy czasów obecnych? Bloki podobno dawno się miały zawalić, ale jakoś „dziwnie” stoją. Słyszy się oczywiście o jakichś incydentach, ale nawet nie zagłębia się w ich szczegóły, czy powodem nie były chociażby szkody górnicze, czy w ogóle błędy poza samym budynkiem. Zresztą jednostkowe przykłady możemy wyszukać w każdym typie budownictwa. Czy nowe, ciasne osiedla są lepsze? Czy w budowanych obecnie budynkach wielopiętrowych, z ich cienkimi ścianami, jest ciszej? W bloku z wielkiej płyty, z wymienionymi już w większości oknami, jest cicho. Odgłosy codziennego życia pozostałych mieszkańców, też specjalnie nie przenikają. Czy domy jednorodzinne, te wolno stojące, to same zalety?

Zycie na osiedlach z wielkiej płyty

Pomijając, że też są różne, tak samo jak całe ich osiedla, to oczywiście mamy w nich plusy. Sąsiadów nad nami i pod nami brak, nikomu nie przeszkadza impreza ( jeśli jej odgłosy nie przenoszą się na sąsiednie domy), biegające po mieszkaniu dzieci (jeśli ktoś jest taki wrażliwy) itp., na miejscu jest garaż i można mieć spory ogród. Czy są jednak same plusy i czy dla wszystkich mają one znaczenie? Oczywiście nie.

Zaczynając chociażby od tego samego problemu, który ma także część mieszkańców bloków, czyli mieszkanie na parterze (złodzieje, problem z zostawianiem otwartego okna, by się chociażby przewietrzyło), ale także konieczność samodzielnego dbania o czystość przed budynkiem, także problemy z mediami, chociażby jeśli chodzi o ogrzewanie domu trzeba sobie często radzić samemu, a nie tylko odkręcić kaloryfer itd. Nawet taki plus jak ogród nie jest czymś przeznaczonym tylko dla mieszkańców domków jednorodzinnych, bo zamieszkujący wielką płytę, często posiadają ogródek działkowy. Jeśli chcą, a jeśli im się np. znudzi, to mogą go sprzedać, nic nie muszą.

Przyszłość

Czas płynie, ale nic się nie zmienia, w blokach z wielkiej płyty mieszka się dalej tak samo komfortowo jak mieszkało się kiedyś, wszystko wygląda jak wyglądało. Jeśli się coś zmieniło, to tylko na lepsze, bo budynki doczekały się modernizacji, zmienił się ich wygląd, zostały ocieplone, czyli zmniejszyły się opłaty za ogrzewanie. Czy naprawdę trzeba chcieć coś więcej? Można, ale nie trzeba, tym bardziej, że każdy wybór będzie miał swoje plusy i minusy. Pamiętajmy też, że stare budynki o gorszym standardzie, nadal jak stały, tak w większości stoją. Z ich kierunku na pewno nie padną negatywne słowa o wielkiej płycie. Oczywiście nie licząc tych nieszczerych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here